Czcionka: A- A A+

Relacja z prac nad wystawą dotyczącą polskich emigrantów z przełomu XIX/XX w., sławnych zagranicą i nieznanych w Polsce cz. 2

Relacja z prac nad wystawą dotyczącą polskich emigrantów z przełomu XIX/XX w., sławnych zagranicą i nieznanych w Polsce cz. 2

Sprawa emigracji polskiej, ze względu na zróżnicowane przyczyny tego zjawiska i zasięg terytorialny, to szerokie zagadnienie. Polacy wyjeżdżali do sąsiednich krajów, osiadali w Europie Zachodniej, czy również na innych kontynentach. Nazywani są Polonią, ponieważ to grupa emigrantów nawiązujących do polskiej tradycji. Zresztą Polacy byli także różnie przyjmowani w poszczególnych krajach, więc nie można tego tematu sprowadzać do ogólnikowych stwierdzeń. Dlatego, jeżeli chce się dobrze zrozumieć ten temat, należy poznawać literaturę przedmiotu, zbierać relacje emigrantów polskich, czy również odwiedzać placówki zajmujące się tym zagadnieniem. Jedną z takich instytucji wspomniałem w poprzedniej relacji, jest to Muzeum Polskie w Rapperswilu, które działa od XIX wieku. Są jeszcze inne polskie instytuty w wielu państwach, które powstały w związku z kolejnymi falami emigracji naszych rodaków.

W Polsce istnieje natomiast Muzeum Emigracji, położone w pobliżu portu morskiego w Gdyni, jest multimedialne i gromadzi materiały dotyczące emigracji kolejnych pokoleń Polaków. Placówka ta znajduje się pod znaczącym adresem, na ulicy Polska 1, chyba wszystkich naszych rodaków na emigracji łączy to, że Polska pozostanie dla nich na pierwszym miejscu. Muzeum Emigracji znajduje się na terenie dawnego Dworca Morskiego, co posiada swój symboliczny wymiar. Dworzec Morski powstał w latach trzydziestych, w stylu modernistycznym, charakterystycznym dla okresu po odzyskaniu niepodległości, stał się przykładem rozwoju naszego kraju w dziedzinie morskiej i wzrostu znaczenia Polski na arenie międzynarodowej. Z Dworca Morskiego odpływały polskie transantlantyki, zabierające Polaków w podróże, jednak również na emigrację, zwykle do Stanów Zjednoczonych. Po zwiedzeniu Dworca Morskiego i wystawy Muzeum Emigracji, muszę stwierdzić, że trochę szkoda, iż to miejsce posiada charakter tylko pamiątkowy, ponieważ nadal posiada walory reprezentacyjne. Poza tym należy zauważyć, że w czasach współczesnych, gdy posiadamy więcej portów morskich, to nie istnieje żaden nowoczesny transatlantyk, zabierający na pokład chociażby tych, co wciąż interesują się wyprawami morskimi. Zjawisko emigracji miało miejsce w czasie zaborów, jednak wciąż trwało również po odzyskaniu niepodległości. To w latach trzydziestych pojawiło się hasło, żeby Polska posiadała swoją kolonię na innym kontynencie, co było oczywiście tylko pewnym życzeniem, trudnym do zrealizowania, jednak również wyrazem chęci osiedlania się poza granicami kraju. Na przykład w tamtych czasach wielu Polaków wyjechało do Argentyny, co przyczyniło się również do kontaktów pomiędzy naszymi państwami. Po wybuchu II wojny światowej, emigrantem w Argentynie stał się Witold Gombrowicz, autor powieści takich jak Trans-Atlantyk. W swoich dziełach Gombrowicz przedstawiał pewne słabości społeczeństwa polskiego, chociaż zapewne sam miał ich również wiele. Należy zwrócić na to uwagę, ponieważ Rzeczpospolita która w 1918 roku została odzyskana, pomimo ciężkiej pracy ówczesnego państwa i społeczeństwa, została na wiele lat ponownie utracona i tak naprawdę przywrócona dopiero w czasach Solidarności, która jeszcze w czasach komunizmu, zaproponowała naprawdę wartościowy program odnowy społecznej.

Przyczyny emigracji są złożone, związane nie tylko z walką narodową, często celem emigrantów była poprawa swojej sytuacji życiowej, ucieczka przed ubóstwem, poszerzało się zjawisko emigracji zarobkowej. Ten rodzaj emigracji wynikał często z ciężkiej sytuacji gospodarczej Polski, która z kolei była związana z tym, że nie było stabilizacji społecznej i politycznej w kraju. Podczas analizy zjawiska emigracji polskiej, przeplata się ze sobą wiele różnych wątków. Ekspozycja w Muzeum Emigracji poszerza spektrum tego zagadnienia, wprowadza w atmosferę tych wyjazdów i pokazuje również pewne tło emigracji, chociaż ekspozycja na pewno nie wyczerpuje tematu, ponieważ wciąż wiele wątków pozostaje do odkrycia. Jednak multimedialna wystawa na pewno zmusza do pewnego zastanowienia, na przykład czy władza państwowa nie mogła więcej zrobić, żeby Polacy dobrowolnie pracowali dla swojego kraju, zwłaszcza w czasach wolności. Natomiast sami Polacy, czy nie decydują się na emigrację zbyt pochopnie, która we współczesnych czasach ponownie jest masowa. Przecież może wystarczy popłynąć statkiem na różne kontynenty, nasycić się podróżą i wrócić do kraju, który potrzebuje Polaków z różnymi talentami, wiernych tradycji i wprowadzających wartości humanistyczne wynikające z kultury polskiej.

Sierpień to czas wakacji, w czasie urlopów, na pewno warto zwiedzać takie miejsca, jak to Muzeum, żeby połączyć wypoczynek z edukacją, na przykład w czasie pobytu nad Morzem Bałtyckim i w Gdyni, która posiada związek ze 100 leciem odzyskania niepodległości. Przecież to miasto i port powstałe w wolnej Polsce, są dziełem Polaków, którzy pokazali że posiadają umiejętności samodzielnego działania jako państwo, wspólnotowego jako społeczeństwo i skutecznego jako naród. Zresztą Gdańsk jest również tego przykładem, tylko jego polska tradycja portowa związana jest z dawną Rzeczpospolitą i potem czasami Solidarności, która również była ukoronowaniem pewnego wysiłku społecznego. Z kolei Sopot jest miastem kojarzonym z najdłuższym molo w Polsce, jednak również największym festiwalem piosenki zagranicznej w naszym kraju, który był kolejnym przykładem kontaktów międzynarodowych, tylko w dziedzinie kultury, która zawsze wychodzi poza schematy polityczne, i daje szansę obcowania z zagranicą, nawet jeżeli granice były zamknięte.

Pewne możliwości porozumiewania się z zagranicą, dawała zawsze religia katolicka, co było cenne zwłaszcza, gdy Polska pozostawała w zamknięciu, czy to pod zaborami, czy w czasach komunistycznych. Poprzez kontakty z papieżem urzędującym w Watykanie, można było nagłaśniać sprawę polską. Przecież, dokonując pewnej oceny, zgodnie stwierdza się, że wybór kardynała Karola Wojtyły na papieża, który przybrał imię Jana Pawła II, umożliwiło Polsce szybsze wyjście z komunizmu. Nawiązując do wystawy, przygotowywanej w Archiwum Polskiej Akademii Nauk i dotyczącej Polaków sławnych zagranicą i nieznanych w Polsce w XIX i XX wieku, należy zauważyć, że kapłani polscy również emigrowali i swoimi działaniami rozsławiali imię Polski, które miały zwykle charakter wsparcia duchowego i organizacyjnego. Zwykle na emigracji, polscy kapłani dzielili los Polaków. Po walce zbrojnej, ich działania były może jeszcze bardziej potrzebne, gdyż było wiele ofiar, represji i zniszczenia, zaborcy traktowali Polskę jak podbite terytorium, na którym wszystkie metody są dozwolone. W literaturze przykładem udziału księży w walce na rzecz niepodległości Polski, jednak również wprowadzania pewnego ładu i rozsądku, jest postać księdza Robaka, wcześniej Jacka Soplicy, jednego z bohaterów Pana Tadeusza. Adam Mickiewicz w swoim poemacie, przedstawił księdza Robaka, jako zakonnika, który w czasach napoleońskich, wspierał rodaków w walce z zaborcami, mając nadzieje na odzyskanie wolnej Polski i wypędzenie zaborców rosyjskich, którzy przecież również narzucali Polakom wiarę prawosławną.

Po Powstaniu Styczniowym, w wyniku represji, jednak również z powodu likwidacji klasztorów, zakonnicy musieli emigrować, czasem przenosili się do innego miasta na ziemiach polskich pod zaborem rosyjskim. Przykładem są losy ojca Honorata Koźmińskiego, to był rodzaj wewnętrznej emigracji w obrębie jednego państwa, jednak również wyrywającej takiego księdza z ważnego ośrodka duchownego. Przykładem innego rodzaju emigracji są losy brata Alberta Chmielowskiego, który jako Adam Chmielowski, walczył w Powstaniu Styczniowym, potem wyjechał z terenów zaboru rosyjskiego, jako artysta i następnie zakonnik przebywał w Krakowie, który wówczas był pod zaborem austriackim. Przebywał na ziemiach polskich, jednak nie mógł wrócić na tereny, z którymi był związany. Takich rodzajów emigracji, również osób duchownych jest wiele, są to podróże do sąsiednich krain, jednak również na inne kontynenty. Zwykle tacy kapłani w miejscu, którym znaleźli się, podejmowali aktywne działania ewangelizacyjne, jednak również akcje na rzecz potrzebujących pod względem duchowym i materialnym. W sierpniu, który jest czasem wakacji, może warto również pielgrzymować drogami takich kapłanów, czy innych osób, które podejmowały działania na rzecz pomocy innemu człowiekowi, poznawanie ich dzieł, to połączenie turystyki z wartościowymi emocjami duchowymi.

Jedną z postaci, która będzie prezentowana na wystawie, to zakonnik który wyjechał na Daleki Wschód w charakterze misjonarza, jednak w związku z sytuacją międzynarodową, nie mógł zbyt często przyjeżdżać do Polski, więc stał się również emigrantem. Tym zakonnikiem jest brat Zeno Żebrowski (1891-1982), należał do zakonu Franciszkanów, działał na terenie Japonii, gdzie pozostawił po sobie dzieła duchowe, społeczne i pamięć wartościowego człowieka. Zanim został zakonnikiem, nazywał się Władysław Żebrowski, jednak znany jest jako Zeno Żebrowski, gdyż takie imię przybrał w klasztorze. Pochodził z okolic Myszyńca na Kurpiach, po odzyskaniu niepodległości przez pewien czas służył nawet w odrodzonym Wojsku Polskim, zwracam na to uwagę, dla pokazania, że nie był to łatwy czas, na wielu frontach trwały walki i każdy Polak uczestniczył w akcji obrony, dopiero co zdobytej niepodległości. Z czasem okazuje się, że Żebrowski miał inne powołanie, w 1925 roku wstępuje do klasztoru Franciszkanów, Braci Mniejszych Konwentualnych w Grodnie. Następnie od 1927 roku wraz z ojcem Maksymilianem Kolbe podejmują dzieło budowy znanego klasztoru Franciszkanów w Niepokalanowie pod Warszawą. Po kilku latach okazało się, że będzie miał jeszcze inną misję.

W 1930 roku wyjeżdża do Japonii, w Nagasaki wraz z ojcem Maksymilianem Kolbe i innymi zakonnikami zaczyna budować klasztor, który istnieje do czasów współczesnych. Na początku zajmuje się również działalnością wydawniczą, tworzy czasopismo katolickie. Po wybuchu II wojny światowej, w której Japonia uczestniczyła po stronie państw faszystowskich, sytuacja Franciszkanów w tym kraju pogorszyła się, chciano rozwiązać klasztor, jednak, ponieważ cieszył się dobrą opinią zwykłych Japończyków, to dzieło zostało uratowane. Pomimo to seminarzyści zostają zmuszeni do pracy w fabrykach na potrzeby armii, natomiast klasztor jest częściowo zajęty przez władze. Pod koniec wojny, 9 sierpnia 1945 roku, zrzucono bombę atomową na Nagasaki. Klasztor w Hongochi, położony 6 kilometrów od miejsca wybuchu, nie poniósł większych szkód, brat Zeno przystępuje do ratowania ofiar, opiekuje się dziećmi, które straciły rodziców w czasie bombardowań, po klęsce Japonii klasztor staje się ośrodkiem pomocy materialnej. Należy zauważyć, że wkrótce będzie 73 rocznica tych wydarzeń, które są ważną przestrogą dla ludzkości, ponieważ z informacji medialnych wynika, że wciąż istnieje groźba ataku atomowego. Po wojnie brat Zeno Żebrowski pozostaje w Japonii, zajmuje się nadal działalnością wydawniczą, jednak jego główne zadania, związane z posługą kapłańską i wynikające z wrażliwości, to pomoc tym najbardziej potrzebującym. Zaczyna tworzyć sierocińce, ponieważ w Japonii, podobnie jak w wielu innych krajach, po wojnie było dużo sierot, wspomaga bezdomnych i ubogich, swoje akcje podejmuje w różnych miastach Japonii, więc jego działania znane są w całym kraju. Pomoc polegała na rozdawaniu żywności, lekarstw, odzieży, drewna, podejmuje inicjatywy budowy kościołów, sierocińców, osiedli dla bezdomnych, szkół, głównie w miejscach gdzie były skupiska ubogich, domów dla niepełnosprawnych, pomaga również w czasie różnych klęsk żywiołowych, udziela pomocy rodzinom ubogich górników. W czasie pobytu w Japonii staje się sławny, spotyka się z przedstawicielami władz, z papieżem Janem Pawłem II i innymi ważnymi dostojnikami, dostaje odznaczenia przeznaczone dla szczególnie zasłużonych.

W 1971 roku uczestniczy w uroczystości beatyfikacji ojca Maksymiliana Kolbe, z którym przecież zaczynał swoją drogę kapłańską. Ojciec Maksymilian Kolbe stał się męczennikiem, został zamordowany w Oświęcimiu, wstawił się w obronie życia innego człowieka i za to został ukarany. Można tylko domyślać się, ile dzieł, podobnie jak brat Zeno Żebrowski, mógłby zrealizować gdyby przeżył wojnę. Zapewne takich historii z czasów wojny jest dużo więcej, to pokazuje, że wojna może być polem okrutnych manipulacji, poza tym niszczy życie człowieka i jego talenty, które są potrzebne do rozwoju naszej cywilizacji.

Sam brat Zeno Żebrowski był popularny w Japonii, ze względu na swoje aktywne działanie na rzecz dobra człowieka, najlepszym tego przykładem jest, że w 1979 roku wystawiono mu pomnik, jeszcze za jego życia. Jeżeli w sierpniu, czy w innych miesiącach Polacy będą podróżować do takich dalekich krajów, może powinni również pojawiać się w miejscach, gdzie przebywali ich rodacy, poznawać ich dzieła, pokazując w ten sposób pewną wspólnotę tradycji.

Franciszkanin, brat Zeno był misjonarzem wiary katolickiej, jednak z czasem stał się również emigrantem, ponieważ wojna, systemy totalitarne, również ukryta walka z kościołem katolickim w komunistycznej Polsce, na pewno przyczyniły się do sytuacji, że nie mógł wrócić do Ojczyzny, nawet gdyby chciał. Pozory pewnej wolności w Polsce, pozwalały tylko na odwiedzenie naszego kraju, chociaż w normalnych warunkach zapewne podróże do naszej Ojczyzny byłyby częstsze. Jak widać z pewnego podsumowania dorobku brata Zeno Żebrowskiego, to kolejny Polak, który dokonał wielkich dzieł duchowych i materialnych zagranicą. Wciąż związany był z tradycją kościoła katolickiego w Polsce, jednocześnie poświęcał się działaniom na rzecz pomocy człowiekowi, które miały przynosić wsparcie, otuchę i nadzieję. Zapewne takie działania dobroczynne są najbardziej pamiętane, zwłaszcza jeżeli z czasem okazuje się, że jest to pomoc, której celem nie są prywatne zyski, wówczas tego rodzaju dokonania są szczególnie godne pochwały.

                                                                                         Konrad Kostka

Informacje na temat brata Zenona Żebrowskiego i Muzeum Emigracji w Gdyni na podstawie:

Brat Zenon Żebrowski. Kurpiowski apostoł Japonii, red. tomu Janusz Aptacy,

Episteme (Wydawnictwo Wszechnicy Mazurskiej), Olecko 2005

Merklejn Iwona, Brat Zeno Żebrowski. Polski Misjonarz w japońskich mediach,

Warszawa 2006

 

Muzeum Emigracji w Gdyni, Folder informacyjny, Gdynia 2018

Szczęch Florian Franciszek, Działalność misyjna św. Maksymiliana Kolbego w Japonii. Studium Socjologiczne, Niepokalanów 2017

Opisy do zdjęć:

  1. Muzeum Emigracji w Gdyni
  2. Muzeum Emigracji w Gdyni, fragment wystawy dotyczący polskiej emigracji
  3. Brat Zeno w Tokio – lata siedemdziesiąte XX wieku
  4. Wycinanka kurpiowska przedstawiająca brata Zenona
  5. Wyjazd do Japonii – pierwsi Misjonarze jeszcze w Port Saidzie, 1930 rok, (br. Hilary, br. Seweryn, o. Kolbe, br. Zeno, br. Zygmunt)
  6. Brat Zeno rozdaje odzież – 1947 r.
  7. Brat Zeno z mnichem buddyjskim przy ołtarzu poświęconym ofiarom bomby atomowej – Nagasaki, lata siedemdziesiąte XX wieku
  8. Fragment z książki Brat Zenon Żebrowski. Kurpiowski apostoł Japonii
  9. Spotkanie brata Zenona z papieżem Janem Pawłem II – Tokio, 23 lutego 1981 rok

Polska Akademia Nauk Archiwum w Warszawie

ul. Nowy Świat 72 

00-330 Warszawa

apan4@apan.waw.pl

tel./fax +48 22 65 727 88

tel. +48 22 65 728 92

Pracownia Naukowa

czynna od poniedziałku do piątku 

od 9.00 do 15.30

fb

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem